Jeden dzień, dwa miesiące a może cztery lata?. Ile pracujesz nad swoim projektem filmowym? Tak, wiem, zawsze dłużej niż przewiduje ustawa (umowa). Ale mam dla ciebie newsa. Nikt nie doceni, ile nocy zarwałeś z myszką w ręku. Tak już jest. Bo na ekranie liczy się tylko ekranowa prawda.
Mimo, że wstęp był bolesny to jak to się mówi ”Każdy kij ma dwa końce”. Dlatego w sztuce filmu czas powinno się wykorzystywać mądrze i sprawnie. A efekt wow można uzyskać na wiele sposobów.
Kreatywność
To słowo, które bardzo często przewija się w moich wpisach. Mimo zmechanizowanego procesu produkcji video/filmu zawsze znajdzie się miejsce na kreatywność. Nie popadaj w rytunę, bo ona zabija zarówno pasje tworzenia jak i ogłusza czujność na nowe pomysły. A te mogą przyjść w najmniej oczekiwanym momencie.
Dlatego nie bój się tworzyć! To podstawa. Filmowiec łączy w sobie cechy mechanika, elektryka, budowlańca i programisty (tak z grubsza). Trzeba umieć znajdywać nietypowe, niekonwencjonalne rozwiązania w mgnieniu oka. Nigdy nie będzie tak, że pod ręką będziemy mieli wszystkie akcesoria, narzędzia i ludzi, którzy zrobią to co chcemy. Trzeba liczyć na siebie i na swoją kreatywność.A to jak to wygląda poza okiem kamery nie ma żadnego znaczenia
Ja na plan zawsze zabieram słynną amerykańską “duct tape”. Szara (w moim przypadku czarna) taśma która zbudowała Amerykę. Samochody, domy, narzędzia. Wszystko da się nią naprawić.
I ta taśma uratowała już niejedno moje ujęcie. Bez niej nie wyobrażam sobie nagrań. I mimo, że czasem rekwizyt, światło, czy akcesoria trzymały się właśnie na tej taśmie, to dopóki coś działa, nie jest to głupie.
Nie wstydź się
Prawda ekranowa boli. Ale to nie znaczy, że nie należy tworzyć, żeby nie narazić się na śmieszność. Należy tworzyć dopóki starczy nam pasji i motywacji. Praktyka czyni mistrza.
Nie wstydź się więc umiejętności, ani swojego sprzętu filmowego. Każdy kiedyś zaczynał. Nie jest tak, że trzeba mieć stosy walizek świateł i kamer, żeby pokazać, że coś znaczysz. Żyjemy w 2021 roku i czasem jeden plecak wystarczy, żeby stworzyć odpowiedni filmowy plan. Do tego jednak potrzebna jest (patrz wyżej) kreatywność.
Podobnie rzecz się ma z umiejętnościami kadru i montażu. Program do edycji video na pierwszy raz może się wydawać trudny do opanowania. Ale paradoksalnie najważniejsze w nim jest to czego człowiek uczy się na samym początku – ustawiania ujęć na ścieżce. To te ujęcia zlepione w całość tworzą historię. A bez historii nawet najlepszy edytor nie wyczaruje filmu. Nic nie pomogą fikuśne przejścia, LUTy, kolory itd. Historia – to tam się tworzy film.
Dlatego nie ma się czego wstydzić. Ba, napiszę więcej. Trzeba się ciągle uczyć. Bo montaż video to taka sztuka, gdzie trzeba się dokształcać. Youtube, blogi, tutoriale. U mnie jest to na porządku dziennym. Czasem na bieżąco, podczas montażu, bo spotykam się z problemem, który nie wiem jak rozwiązać i potrzebuje pomocnej ręki internetu.
Taka prawda
Skończę tym, o czym zacząłem. Ekranową Prawdą. Bo prawda jest taka, że w filmie pewnych rzeczy przyspieszyć się po prostu nie da. Ale po drodze jest milion pomysłów, którymi się można posiłkować aby coś zrobić taniej, lepiej, inaczej, szybciej. Wykorzystuj je. Taka prawda.
Rafał Muskała
Foto: pixabay.com